Przy Płotkach ruszyły odwierty. To od nich zależy przyszłość jeziora

Przy Płotkach ruszyły odwierty. To od nich zależy przyszłość jeziora

FOT. UM Piła

Wokół jeziora Płotki widać już ślad prac, które zwykle prowadzi się z dala od spacerowych ścieżek i letniego ruchu. Tym razem chodzi o wodę, a właściwie o to, czego nie widać na pierwszy rzut oka – podziemne zasilanie jeziora i jego ubytki. W Pile trwa etap, który ma odpowiedzieć na pytanie, dlaczego poziom wody od lat stopniowo się obniża i co można zrobić, by temu przeciwdziałać.

  • Jedenaście piezometrów ma pokazać, jak woda krąży pod ziemią
  • Roczny monitoring ma odpowiedzieć na pytanie, gdzie znika woda

Jedenaście piezometrów ma pokazać, jak woda krąży pod ziemią

W ramach zadania dotyczącego odbudowy zasobów wodnych jeziora Płotki w maju rozpoczęto kolejny etap prac terenowych. Na obrzeżach akwenu powstają piezometry, czyli specjalne otwory obserwacyjne, dzięki którym specjaliści będą mogli zajrzeć w podziemny obieg wody.

Zaplanowano łącznie 11 takich punktów. Sześć z nich sięgnie do 10 metrów, a pięć zostanie wykonanych na głębokość do 50 metrów. To nie są przypadkowe pomiary. Taka siatka ma pomóc ustalić, skąd jezioro bierze wodę, którędy ją oddaje i jak zachowują się warstwy gruntu w jego sąsiedztwie.

Zakończenie prac przy wykonywaniu piezometrów przewidziano na koniec lipca. Po montażu wszystkie punkty zostaną zabezpieczone, bo od tego zacznie się najważniejsza część przedsięwzięcia – długie, systematyczne sprawdzanie tego, co dzieje się pod powierzchnią ziemi.

Roczny monitoring ma odpowiedzieć na pytanie, gdzie znika woda

Po zakończeniu montażu rozpocznie się roczny program badań. Specjaliści będą analizować jakość wód podziemnych, kontrolować ich poziom i obserwować, w jaki sposób przemieszczają się w gruncie wokół jeziora. W planie są też pomiary pokazujące wpływ suszy oraz opadów na zasoby wodne Płotek.

To ważne, bo samo stwierdzenie, że jezioro ma mniej wody niż kiedyś, nie wystarcza, by skutecznie je chronić. Trzeba jeszcze wiedzieć, czy problem tkwi w dopływie, odpływie, zmianach w gruncie, czy może w kilku czynnikach naraz. Dopiero taki obraz daje podstawę do decyzji, które nie będą działaniem na ślepo.

Zebrane dane mają wskazać, skąd i w jakiej ilości wody podziemne dopływają do jeziora Płotki oraz jak z niego odpływają. To właśnie na tej podstawie mają powstać kolejne kroki służące ochronie i odbudowie zasobów wodnych akwenu. Dla Piły oznacza to coś więcej niż tylko naukowy raport – to szansa na lepsze rozpoznanie problemu, który dotyczy jednego z ważniejszych miejskich terenów wypoczynku.

na podstawie: UM Piła.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Piła). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.